sobota, 6 lipca 2013

[139]

Czeeść! Kolejny dzień na obozie, czyli... Kolejny zaplanowany post! Temat dzisiejszego posta moja wrażliwość godna pozazdroszczenia. Oczywiście tu pojawił się sarkazm. Któż by chciał ryczeć z byle powodu a w sytuacjach kiedy powinno się płakać być śmiertelnie poważnym lub nadzwyczaj poważnym? Wątpię żeby ktoś tak chciał. Mam tylko nadzieję, że nikt nie ma takiej sytuacji. Przykładowo koniec roku, ja się nie poryczałam, bo dla mnie ta sytuacja nie była specjalnie smutna, wzruszająca albo jakaś w tym rodzaju. Za to potrafię się poryczeć, bo mi nie działa komputer. Tak, wiem ,że to głupie, ale tak już mam. Teraz będąc na obozie pewnie tęsknie za moim kocim masochistą. Nie lubi do mnie przychodzić, ale równocześnie bardzo często przychodzi do mnie rano żebym go przytuliła, pogłaskała, co moja mama zaraz nazywa męczeniem go... Cóż, nasze poglądy na ten temat są inne.




Stary aniołek.

2 komentarze:

  1. Hm.. Bardzo udana figurka :)
    Myślę, że fajnie by było żebyś jeszcze trochę rozwinęła się w tym kierunku

    A tu masz garstkę inspiracji najwyższej klasy
    http://katalin-handmade.blogspot.com/
    ( laska lepi bardzo, bardzooo długo, ale jej najwcześniejsze prace są dość łatwe)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń